cover_logo
Światła na...

Chcesz otrzymywać cyfrową edycję Nautical News?
Wciśnij przycisk poniżej.

SUBSKRYBUJ

Vectis Eagle transportuje słód do Afryki Zachodniej

Kufel piwa pod koniec długiego dnia to mile widziana ulga dla wielu pracujących na całym świecie mężczyzn i kobiet, w tym w Nigerii, gdzie prawie 200 milionów ludzi spożywa rocznie ponad 12 litrów piwa na osobę.

ABInbev, właściciele marki Budweiser w Stanach Zjednoczonych i producenci 1 na 3 piwa konsumowanego na całym świecie, wyczarterował niedawno MV Vectis Eagle w celu transportu słodu z Kartageny w Kolumbii do Lagos w Nigerii.
Słód jest kiełkującym ziarnem jęczmienia, które zostało wysuszone w procesie znanym jako “słodowanie”.

iarno najpierw moczy się w wodzie aż wykiełkuje, a następnie suszy się gorącym powietrzem. Ponieważ słód jest produktem spożywczym, zalicza się do ładunków wrażliwych, wymagających szczególnie rygorystycznych specyfikacji statków i norm czystości.

Okna dostaw są równie sztywne - słód jest podstawowym składnikiem produkcji piwa, więc opóźnienia w zapasach mogą oznaczać straty browaru w wysokości dziesiątek milionów dolarów. Biorąc pod uwagę średni poziom konsumpcji w Nigerii, 5500 MT słodu przewożonego przez MV Vectis Eagle zaspokoi około 3 960 000 konsumentów w przyszłym roku. To około 85 541 500 kufli piwa! SMT z przyjemnością wspiera tę unikalną branżę, dzięki czemu miliony ludzi na całym świecie może się orzeźwić i zrelaksować.

Ponieważ SMT nieustannie ewoluuje i dostosowuje się do zmieniających się warunków rynkowych, stawiamy sobie wyzwanie świadczenia usług w nowych i interesujących sektorach rynku. Jak wyjaśnia Alex Ryan z Działu Operacyjnego SMT: „Nasza wszechstronna flota statków pomaga nam sprostać nowym wyzwaniom i dostosować się do stale zmieniającego się otoczenia świata… i wielu zgodzi się, że dobre piwo jest teraz mile widziane bardziej niż kiedykolwiek”!

Wiadomości z floty Eureka

Wcześniej tego lata MV Sunnanvik odbył nieco nietypową podróż z Grenlandii do Turcji. Nautical News miał ostatnio okazję przeprowadzić wywiad z kapitanem Emanuelem Klarem na temat tej ekscytującej podróży.

Jak to było podróżować z klimatu arktycznego do śródziemnomorskiego?

Ciekawie jest przejść od obserwowania gór lodowych i ork, do podziwiania delfinów.
Od dobrych połowów po cieplejsze i mniej obfite wody Morza Śródziemnego, gdzie zakotwiczyliśmy na dwa dni. Od lodowatych wiatrów do montażu i napełniania basenu na pokładzie wodą morską o temperaturze 20 stopni lub zanurzania się bezpośrednio w oceanie z trapu.

Niesamowite jest również obserwowanie zmiany koloru morza. Gdy myślę o tych spektakularnych widokach, mogę powiedzieć, że prawie warto było „utknąć” na pokładzie z powodu tej pandemii. Nie tylko Grenlandia, ale właściwie całe północne wybrzeże kontynentu afrykańskiego, które widzieliśmy było dość spektakularne. Nie spodziewałem się, że będzie tak dramatyczne. Cała ta zmiana natury i klimatu w zaledwie 9 dni.

Jak twoja załoga poradziła sobie podczas długiej podróży?

Oprócz ograniczonego łącza internetowego, mimo VSAT, była to dobra podróż przy sprzyjających wiatrach przez Ocean Atlantycki. Po bunkrowaniu i zaopatrzeniu na Gibraltarze, 9 dni od Nuuk
na Grenlandii, załoga silnika wspomagana przez starszych marynarzy zaczęła przygotowywać się do załadunku w Turcji.

 Jak się spisał statek?

Była dobrą damą, jak zawsze, znosiła ciężkie warunki na Cape Ferwell jak mistrzyni. Reszta podróży przebiegała bardzo gładko i nie napotkaliśmy żadnych problemów. Pomimo obaw o pojemność bunkra, dotarliśmy do Gibraltaru z resztkami paliwa.

Czy były jakieś ciekawe historie o naturze, którą mogłeś zobaczyć po drodze?

Od Cape Farewell do portu Nuuk trzymaliśmy 2 ludzi na 24-godzinnej wachcie w poszukiwaniu gór lodowych Zauważyliśmy kilka, ale w dużej odległości od naszej trasy.
Wybrzeże Grenlandii było spektakularne, ale ze względu na pandemię nigdzie nie wolno było zejść na ląd. Jak wspomniałem wcześniej, widzieliśmy orki wzdłuż wybrzeża Grenlandii. Z Cape Farewell do Gibraltaru nie było wiele akcji, a potem wjazd do bardzo ruchliwej strefy ruchu Cieśniny Gibraltarskiej był jak przejście od 0 do 100.

Czy konieczne były jakieś specjalne przygotowania, by przygotować zarówno załogę, jak i statek?

Przede wszystkim trzeba było uzyskać Certyfikat Polarny i unowocześnić sprzęt radiowy oraz aptekę okrętową. Dla załogi było to bardziej na poziomie psychicznym i oczywiście mieliśmy spotkanie, aby porozmawiać o takich rzeczach jak góry lodowe. Mimo że część załogi była zaniepokojona podjęciem takiej podróży, wszystko poszło bardzo dobrze, a odbiorca ładunku na Grenlandii był bardzo zadowolony z osiągnięć Sunnanvika.


bezpieczne i wydajne operacje portowe

Wyposażenie przeładunkowe

Zdolność SMT do prowadzenia operacji samozaładowczych i samorozładowczych zapewnia firmie znaczącą przewagę rynkową, szczególnie w przypadku flot masowych i mini-masowych. W związku z tym statki te w dużym stopniu polegają na swoim własnym wyposażeniu przeładunkowym, aby wykonywać bezpieczne i wydajne operacje portowe.

Należą do nich chwytaki do ładunków masowych, ładowarki, koparki i ładowarki czołowe, a także specjalistyczne chwytaki do ładunków, takich jak złom stalowy i duży kamienie. Aby upewnić się, że sprzęt jest w pełni gotowy do użycia w razie potrzeby, tylko wykwalifikowany personel pokładowy może obsługiwać i konserwować wszystkie urządzenia. Ich wysiłki są wspierane przez przybrzeżny zespół specjalistów hydrauliki, elektryki i mechaniki pod kierownictwem pana Anatola Zająca z biura SMT w Sopocie i wspierany przez pana Wilsona Penzo z Kolumbii.